Handel w dzisiejszej gospodarce

Dla niemal każdego człowieka zainteresowanego wynikami ekonomicznymi jego kraju oczywiste jest, że wzrost konsumpcji wewnętrznej oznacza przeważnie bardzo dobre zamknięcie okresu całej gospodarki. Wzrost PKB to współczynnik mówiący najwięcej w tej dziedzinie i jeśli produkcja przemysłowa oraz liczba robionych zakupów nie spadają – cała gospodarka ma się dobrze. Gdy obywatele czują się niepewni swojej przyszłości albo losów własnej firmy – a tak może dziać się w przypadku globalnej recesji, przeważnie ograniczają własne wydatki. W pierwszej kolejce do rezygnacji stoją więc takie wydatki jak wycieczki zagraniczne, planowany remont mieszkania czy kupno nowego samochodu. Zakupy codzienne jednak mają się przeważnie dobrze tak długo, jak ludzie nie tracą pracy, nie rośnie bezrobocie a kolejne lokalne przedsiębiorstwa nie muszą zamykać się z powodu spadku zainteresowania ich usługami. Jeśli dochodzi do poważnego kryzysu finansowego, niemal natychmiast spada konsumpcja, ludzie robią zakupy tylko podstawowe i tylko wtedy, gdy jest to im absolutnie niezbędne. Jeśli więc chodzi o gospodarki, które cały czas dużo konsumują – są one w stanie skutecznie przetrwać nawet wielką recesję. Potęga gospodarcza USA wynika właśnie z tej potęgi wewnętrznej konsumpcji i miliardów, które codziennie Amerykanie zostawiają przy kasach.

Both comments and pings are currently closed.